czwartek, 02 września 2010

W środę władze miasta Poznania rozpoczęły kampanię wizerunkową związaną otwarciem Stadionu Miejskiego. Urzędnicy chwalą się, że stolica Wielkopolski jako pierwsza wybudowała arenę na Euro 2012. Ich optymizmu nie podzielają jednak kibice i szefowie Lecha Poznań.

Koncepcja kampanii reklamowej opiera się na komunikacie: "A nam już trawa rośnie. Jesteśmy gotowi na Mistrzostwa 2012". Poznań największe wyzwania związane z budową stadionu ma już za sobą - teraz możemy skupić się już tylko na murawie. Obiekt gotowy jest na przyjęcie spotkań biznesowych, meczów piłkarskich oraz wydarzeń kulturalnych."

Fakty jednak mówią co innego. Stadion w Poznaniu nie jest jeszcze gotowy i ma mnóstwo niedoróbek. Podczas meczu z Dnipro kibice Lecha wywiesili napis: Tu miała być oprawa - Znowu "się zalała". Z powodu przeciekającego dachu zostały po raz kolejny został zalany ekwipunek kibicowski Wiary Lecha. Stowarzyszenie fanów Kolejorza oszacowało swoje straty na 100 tys. złotych. Nie było to pierwszy raz, ponieważ wcześniej również zdarzały się podobne sytuacje. Mimo wielokrotnych próśb firma usterka nie została usunięta i woda wlewała się do magazynu. Teraz podobna wszystko ma zostać naprawione.

A to jest tylko jeden z mnóstwa innych problemów. Podczas środowej konferencji prasowej urzędnicy wielokrotnie mówili: - Poznański stadion spełniać będzie najwyższe standardy obiektów klasy ELITE.

Do tych standardów jest jednak bardzo daleko. Informuje o tym sama UEFA. Przedstawiciele piłkarskiej centrali kilka dni temu wizytowali stadion przy ul. Bułgarskiej. Ich raport nie jest optymistyczny dla szefów Lecha. Jeśli mistrz Polski chce zagrać 30 września z Red Bull Salzburg na swoim stadionie, musi usunąć usterki, które zostały opisane aż na 25 stronach! W innym przypadku mecze z Juventusem czy Manchesterem City odbędą się w Bydgoszczy.

Dziennikarzom Głosu Wielkopolskiego udało się dotrzeć do wspomnianego raportu. Już w pierwszym punkcie dokumentu z UEFA można przeczytać: "Ogólna koncepcja stadionu nie jest dobrze przemyślana. Logistyka stadionu jest słaba, a koncepcja wchodzenia, wychodzenia i ewakuacji wymaga weryfikacji i najprawdopodobniej modyfikacji dla zapewnienia płynnego przepływu ludzi. Drzwi i przejścia są bardzo wąskie i ekstremalnie niskie. Konieczne są korekty".

W sprawie miejsc dla mediów nie jest lepiej: "Są one wyposażone w materiały izolacyjne, które mogą nie przejść prób przeciwpożarowych. Brak również systemu zraszaczy. Koncepcja przeciwpożarowa tych pomieszczeń musi zostać nam dostarczona i wyjaśniona".

Także pomieszczenia dla VIP-ów nie spełniają odpowiednich standardów: "Z powodu kanałów wentylacyjnych i innych instalacji wysokość tych pomieszczeń w pewnych miejscach jest mniejsza niż dwa metry. Ogólna wysokość tych pomieszczeń także jest poniżej standardów, co czyni je nieodpowiednimi dla celów, jakie mają spełniać.

Podsumowanie raportu nie pozostawia złudzeń: "Powyższe uwagi stawiają pod znakiem zapytania możliwość wykorzystania stadionu w pełnej pojemności. Maksymalna bezpieczna pojemność musi być określona natychmiast i koniecznie przed jakimkolwiek meczem Ligi Europy na tym stadionie".

Szefowie Lecha są bardzo zaniepokojeni zaistniałą sytuacją. - Boimy się, że nasza arena nie zostanie dopuszczona do rozgrywek - mówi prezes Lecha Arkadiusz Kasprzak.

Zdaniem prezydenta Poznania, Ryszarda Grobelnego nie ma się o co martwić i Lech zagra przed swoimi kibicami w pierwszych meczach Ligi Europy. - Nigdy się nie zakładam w takich kwestiach, gdyż uważam, że w mojej sytuacji byłoby to nieuczciwe, ale proponuję prezesowi Lechowi zakład, że mecze Kolejorza w europejskich pucharach odbędą się jednak w Poznaniu, a nie w Bydgoszczy. Stawka dowolna - mówi Gazecie Wyborczej".

Ciężko jednak oprzeć się wrażeniu, że w tej chwili ważniejszy jest koncert Stinga a nie los Lecha Poznań. Jeśli nie uda się zadowolić komisji UEFA, to kibice mistrza Polski podczasów wyborów przypomną sobie w jaki sposób ich potraktowano.

Wracając do kampanii wizerunkowej "A u nas trawa rośnie". Wielu poznaniaków czytając te słowa na przystankowych wiatach rzuca pod nosem: "Chyba gnije a nie rośnie".

niedziela, 29 sierpnia 2010

Po czwartej serii spotkań Polonia Warszawa z 10. punktami utrzymała prowadzenie w tabeli Ekstraklasy. Tyle samo oczek zgromadziła na swoim koncie Jagiellonia Białystok, która w niedzielę bez problemu pokonała u siebie Lecha Poznań. Trzecie miejsce zajmuje GKS Bełchatów.

Spotkania niedzielne:

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 2:0
1:0 - Tomasz Frankowski (71.), 2:0 - Kamil Grosicki (88.).

Jagiellonia była drużyną zdecydowanie lepszą. Gospodarze grali szybciej i tworzyli groźniejsze sytuacje. Kolejną bramkę zdobył Tomasz Frankowski, a z bardzo dobrej strony pokazał się Kamil Grosicki, który wszedł na początku drugiej połowy. Kolejorz kończył mecz w dziesiątkę, ponieważ w 76. minucie za dwie żółte kartki boisko opuścił Manuel Arboleda. Piłkarze Jagi niedzielnym zwycięstwem zakończyli rekordową serię 25 meczów bez porażki Lecha.

Górnik Zabrze - Ruch Chorzów 1:0
1:0 - Mariusz Magiera (82.).

93. Wielkie Derby Śląska zakończyły się minimalnym zwycięstwem Górnika Zabrze. Bohaterem gospodarzy został Mariusz Magiera, który pod koniec spotkania z rzutu wolnego pokonał Krzysztofa Pilarza.

sobota, 28 sierpnia 2010

W piątek GKS Bełchatów rozbił przy Łazienkowskiej Legię Warszawa w meczu IV kolejki Ekstraklasy. Natomiast w sobotę po trzech zwycięstwach z rzędu Polonia Warszawa bezbramkowo zremisowała na wyjeździe z Widzewem Łódź, a zwycięski debiut zaliczył nowy trener Wisły Kraków Robert Maaskant.

Spotkania piątkowe:

Korona Kielce - Cracovia 1:0
1:0 - Andrzej Niedzielan (5.).

Bohaterem kibiców Korony po raz kolejny został Andrzej Niedzielan, który w czwartym kolejnym meczu zdobył czwartego gola. Nerwowo zrobił się w Krakowie. Drużyna prowadzona przez Rafała Ulatowskiego jako jedyna ma na swoim koncie zero punktów.

Legia Warszawa - GKS Bełchatów 0:2
0:1 - Michał Żewłakow (11.), 0:2 - Michał Żewłakow (39.).

Z nowym stadionem i trenerem miała przyjść nowa jakość. Zawodnicy Legii Warszawa jednak mocno rozczarowują. Przy doskonałym dopingu swojej publiczności zupełnie nie potrafili poradzić sobie piłkarzami z Bełchatowa, a pogrążył ich Michał Żewłakow, który jest rodowitym warszawianinem. Jeśli Legia nadal w taki sposób będzie się prezentować to pozycja Macieja Skorży może być mocno zagrożona.

Spotkania sobotnie:

Wisła Kraków - Polonia Bytom 2:1
1:0 - Patryk Małecki (20.), 1:1 - Clemence Matawu (42.), 2:1 - Maciej Żurawski (53.).

Mimo zmiany trenera Wisła Kraków nadal gra niemrawo i po prostu brzydko. Na Polonię Bytom to jednak wystarczyło i Robert Maaskant mógł się cieszyć z pierwszych trzech punktów zdobytych w Polsce. Sobotni mecz był pożegnaniem ze stadionem Hutnika Kraków, następne spotkania Biała Gwiazda będzie rozgrywać przy Reymonta. Być może to wpłynie na jakość gry drużyny.

Lechia Gdańsk - Śląsk Wrocław 2:0
1:0 - Piotr Wiśniewski (40.), 2:0 - Paweł Buzała (62.).

Zwycięstwem ze Śląskiem Wrocław trener Tomasz Kafarski zamknął usta krytykom, którzy zaczęli żądać jego zwolnienia. Dzięki mądrej i poukładanej grze gospodarze wygrali pierwszym mecz w tym sezonie. Goście oddali zaledwie dwa strzały na bramkę Lechii, co mówi wszystko o ich postawie. Widzew Łódź - Polonia Warszawa 0:0 Widzew zatrzymał rozpędzoną Polonię, która po trzech zwycięstwach z rzędu straciła pierwsze punkty w tym sezonie. Lider tabeli niczym nie zachwycił i nie potrafił znaleźć sposobu na dobrą grę defensywy beniaminka. Zawodnicy obu drużyn oddali w sumie tylko pięć celnych strzałów na bramkę. Patrząc na potencjał ofensywny Czarnych Koszul to zaskakująco mało.

Zagłębie Lubin - Arka Gdynia 1:0
1:0 - Arkadiusz Woźniak (5.).

W przerwie meczu na stadionie Dialog Arena zgasło światło. Na trybunach zapadła ciemność, natomiast kibice z nudów zaczęli skandować "taki ładny stadion mamy, a na prądzie oszczędzamy". Po kilkudziesięciu minutach usterka została usunięta i można było rozpocząć drugą połowę. Jedyną bramkę zdobył Arkadiusz Woźniak, dla którego był to pierwszy gol na boiskach Ekstraklasy.

Spotkania niedzielne:

Jagiellonia Białystok - Lech Poznań, godz. 17:00

Górnik Zabrze - Ruch Chorzów, godz. 17:15

czwartek, 26 sierpnia 2010

Lech Poznań zagra w fazie grupowej Ligi Europy. I to jest najważniejsza informacja po dwumeczu z Dnipro, ponieważ oba spotkania były fatalne.

Na Ukrainie Kolejorz wygrał dzięki niezwykłemu szczęściu. Dnipro miało mnóstwo idealnych sytuacji do zdobycia bramki, ale nic nie wpadło. W Poznaniu tych sytuacji brakowało.

Moim zdaniem główny wpływ na to miał fatalny stan murawy w Poznaniu. Gdyby zawodnicy z Ukrainy mieli równą płytę, to myślę, że bramka na pewno by padła.

Jednak zwycięzców się nie sądzi. Dlatego szczerze gratuluję Lechowi awansu!

środa, 03 marca 2010

Afera koszulkowa rozpoczęła się na dobre. Polacy zawsze byli biało-czerwoni, ale Nike postanowił inaczej. Teraz będziemy obsydianowi, bo właśnie tak nazywa się kolor nowych koszulek naszej reprezentacji. Moim zdaniem są ohydne, gdyby chociaż na rękawach flaga była w odpowiednich kolorach.

Dla mnie to jest wielki dowód, że firma Nike ma Polskę w głębokim poważaniu. Przecież kto się będzie przejmował naszymi barwami narodowymi. Wyobraźcie sobie, że Chorwaci zamiast swojej szachownicy mają koszulki w kolorze brązowym. Toż to szaleństwo!

Nike postanowił jednak w jeszcze jeden sposób zadziwić polskiego kibica. Na oficjalnej stronie tego producenta jest katalog sprzętu sportowego. Można tam sobie zamówić bluzę reprezentacji Polski, która wygląda tak:

Nosz k...., jak można z nas robić takich idiotów. Nie ma to jak oferować bluzy Poland z napisem Nederland.

Nieźle muszą sobie dawać w tym Nike.

środa, 17 lutego 2010
Wiem że połowa polskich blogów o tematyce sportowej również pokaże strzał Przemysława Kaźmierczaka, ale jak tu czegoś takiego nie pokazać. Polski pomocnik zdobył fantastyczną bramkę w meczu ligi portugalskiej przeciwko Leirii. Ja jeszcze nigdy czegoś takiego nie widziałem.



Przy okazji młodszym kibicom warto pokazać, jakie gole strzelał zawodnik grający obecnie w Vitorii Setubal.



środa, 10 lutego 2010

Ostatnimi czasy Ana Ivanović regularnie zawodzi swoich fanów. Od momentu gdy była numerem jeden kobiecego tenisa (9.06.2008) gra coraz gorzej i obecnie zajmuje zaledwie 23. miejsce w rankingu WTA. W tym roku bilans jej meczów to cztery porażki i tyle samo zwycięstw.

Słaba forma sportowa nieprzekłada się jednak na potencjał marketingowy. 22-letnia tenisistka cały czas jest bardzo popularna. Wykorzystali to między innymi wydawcy magazynu Sports Illustrated, którzy zaangażowali jej do słynnej sesji fotograficznej "2010 SI SWIMSUIT".

Można im za to bardzo mocno podziękować, bo dzięki temu młoda Serbka może w inny sposób wynagrodzić wszystkim kibicom ciągłe upokorzenia na korcie. Ja po obejrzeniu filmiku i zdjęć z sesji, wybaczam Ivanović :). A Wy?

Jedno ze zdjęć poniżej a cała galeria tutaj.


Ostatnio miałem mniej czasu dlatego piszę o tym z bardzo dużym opóźnieniem. Łukasz Kubot i Oliver Marach wygrali turniej debla ATP Movistar Open rozegranego w Santiago de Chile. Do tego awansował na 56. miejsce w rankingu ATP. Kto by się rok temu spodziewał, że tak będzie?

Polski tenisista cały czas utrzymuje dobrą formę. W tym tygodniu awanował do 1/8 finału turnieju ATP Tour na kortach ziemnych w brazylijskim Costa do Sauipe. Łukasz w pierwszej rundzie pokonał 7:5, 7:6 (7:2) Hiszpana Oscara Hernandeza.

Następnym przeciwnikiem Kubota będzie rozstawiony z numerem drugim Albert Montanes. 27-letni lubinianin na zawodowych kortach grał z Hiszpanem tylko raz. W 2008 roku w Szecinie przegrał z nim 6:3, 1:6, 4:6 (porównianie obu zawodników).

piątek, 05 lutego 2010

Łukasz Kubot i Oliver Marach awansowali do finału debla turnieju ATP Movistar Open, rozgrywanego na kortach ziemnych w chilijskim Santiago. Polsko-austriacki duet w półfinale pokonał czeską parę Leos Friedl - David Skoch 5:7, 6:2, 10:8.

W ostatnim meczu rywalami "naszych" będą zwycięzcy spotkania pomiędzy Argentyńczykami Lucasem Arnoldem Kerem i Juanem Monaco a Włochem Potito Starace i Argentyńczykiem Horacio Zeballosem.

Kubot po raz siódmy zagra w finale turnieju rangi ATP. Trzy z nich wygrał. Dokładna statystyka poniżej.

Doubles Career Titles (3):

2009 (3) Vienna (w/Marach, Indoor/Hard) , Belgrade (w/Marach, Outdoor/Clay) , Casablanca (w/Marach, Outdoor/Clay).

Doubles Career Finalist (3):

2009 (1) Acapulco (w/Marach, Outdoor/Clay)

2007 (2) Lyon (w/Zovko, Indoor/Carpet) , Casablanca (w/Marach, Outdoor/Clay).

czwartek, 04 lutego 2010

Łukasz Kubot nie poradził sobie z Marcelem Granollersem w 1/8 finału turnieju Movistar Open rozgrywanego w chilijskim Santiago. W trwającym prawie półtorej godziny meczu Hiszpan wygrał 6:4, 6:2.

O porażce Polaka zdecydowała zapewne bardzo słaba skuteczność pierwszego serwisu. W drugim secie było to zaledwie 48%. Domyślam się również, że Granollersowi o wiele łatwiej było na mączce, niż Kubotowi, który pierwszy raz grał na tej nawierzchni w tym sezonie.

Za występ w Santiago Łukasz zarobił 6,555 tys. dolarów amerykańskich oraz 20 punktów do rankingu ATP.

W singlu się nie udało, ale w deblu nadal jest szansa na zwycięstwo. Rozstawiona z numerem pierwszym para Kubot - Marach w ćwierćfinale zagra z Santiago Gonzalez (Meksyk) - Nicolas Massu (Chile).

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8